poniedziałek, 27 lipca 2020

Blues przed czwartą nad ranem.

Tak słucham bluesa o czwartej nad ranem,
to ta godzina o której zasypiam,
a może tylko do życia się budzę...

Rozstrzygnąć muszę nim do pracy wstanę,
bo jednak w życiu mam  swoje pryncypia,
a może tylko wrażeniem się łudzę?

Tak słucham bluesa o czwartej nad ranem,
gdy ciemna noc zaczyna już marnieć,
i dzień nowy wstaje, dzień nowy wstaje...

Nocne marzenia swe zmyję nad kranem,
choć w chłodzie uczuć mogłam ich nie mieć,
lecz nowy dzień nowe nadzieje daje...

Tak słucham bluesa przed czwartą nad ranem,
powinnam spać już, lecz mi się nie chce,
wolę napisać, co w duszy mi śpiewa...

Nie to, co mi zostanie zagrane,
czyjaś muzyka mnie waży lekce.
i cudze, nie moje, opiewa!

Dlatego słucham bluesa nad ranem,
bo to jest tylko moja godzina.
Godzina ciszy, godzina szczerości...

Rozstrzygnąć muszę nim do pracy wstanę,
gdzie leży mych wątpliwości przyczyna?
Gdy tylko dnia dostoję jasności...

Z cyklu: "Co mi w duszy gra". AD: 27-07-2020

wtorek, 14 lipca 2020

Wybory prezydenckie - już nie rowy a okopy.

W moim dorosłym życiu kilka razy już głosowałam, począwszy od pierwszych "demokratycznych" w 1989r. co oznacza, że taka młoda to już nie jestem
Pamiętam każdego kolejnego prezydenta, kolejne rządy, które zastąpiły nieboszczkę PZPR.
Pamiętam podział na społeczeństwo i władzę.
Pamiętam też, kto podzielił społeczeństwo na moherów i "elytę", zwaną później lemingami.
Pamiętam genezę mowy nienawiści, hejtu, ośmieszania, poniżania i oczerniania elektoratu prawicowego, prawicowego prezydenta, premiera, rządu.
Pamiętam kto i po co zaczął nakręcać spiralę nienawiści, która doprowadziła do Smoleńska, do zabójstwa ś.p. Marka Rosiaka.

Zaczął to ryży chłoptyś w krótkich spodenkach, obrażony na całą piaskownicę, bo nie on wygrał batalię :(
Tyle, że nie chodziło o łopatkę, ale o Polskę!!!

Pamiętam twarze przegranych polityków, zawiedzionych celebrytów, całej maści "obrońców demokracji", którzy z bezpodstawnym przeświadczeniem o swojej wyższości nazywali nas "bydłem, ciemnogrodem, zaściankiem, nieukami, prostakami, ludźmi ze wsi, nazistami, faszystami" itp.
Pamiętam, że przodowały w tym tak "tęgie" umysły jak na przykład: nibyprofesor Bartoszewski, erudyta Bolek, "doktor nauk monopolowych" Maleńczuk czy też niosący pokój i miłość Nergal lub "dobroczyńca" Owsiak...
No i im podobni. W tym panteonie "gwiazd" jest znacznie więcej!
Pamiętam też, że przekonanie o swojej elitarności miała partia, której co trzeci członek ledwie skończył podstawówkę :(

Pamiętam od kiedy zaczęły się manipulacje medialne, gra słowami, zdaniami i twierdzeniami wyrwanymi z kontekstu całej wypowiedzi...
Granie półprawdami, potem kłamstwami aż wreszcie fejk został zaakceptowany społecznie :(

W sumie po tych wyborach nic się nie zmieniło i zaskoczenia nie ma żadnego. Pseudoelity w niczym nie zawiodły... Do "obrońców demokracji" nie dotrze chyba fakt, że pierwsi ją łamią. Łamią też konstytucję i burzą ład społeczny.
A wszystko w imię źle pojętej poprawności politycznej czy też celowego działania na rzecz rujnowania mojej Ojczyzny.

"Obrońcy demokracji", cała ta "elyta" nie rozumie, że my - ciemnogród, wsioki, bydło itp. też musieliśmy przetrwać te lata rządów, które nam w ogóle nie odpowiadały, żyć i patrzeć na rozkradanie, malwersacje i całą tę anarchię, dewaluowanie naszych chrześcijańskich wartości, burzenie porządku wynikającego z dziesięciu przykazań. Nie zrozumieją, ponieważ w swoim bałwochwalstwie uważają się za kogoś lepszego, chcą być ponad prawem - czyli owsiakowe "róbta, co chceta".
Takie postępowanie charakterystyczne jest dla ludzi mizernego umysłu, prostych, zakompleksionych, którzy swojej wartości szukają w poniżaniu innych.

To wszystko pamiętam!
Teraz natomiast z przerażeniem obserwuję, jak tą nienawiścią zaczynają posługiwać się normalni ludzie - brat do brata, mąż do żony, kolega do kolegi! Jak bardzo zarażone są młode umysły, które nie będąc świadkami konkretnych wydarzeń, lub nie mając ich świadomości, przyjmują bezkrytycznie wlewany im do głów jad! Nienawiść do oponentów jest tym większa, im mniejsza wiedza i chęć poznawcza!
I ten egoizm, wynikający z przeświadczenia, że tylko "to, co ja uważam za dobre i mądre jest słuszne i tak ma być".

Ten podział wiedzie w prostej linii do wojny domowej. I nie będzie to wojna wywołana przez elektorat PiS-u i środowisk prawicowych, tak, jak te środowiska nie rozbudziły narodowej nienawiści!
I piszę to z pełną świadomością! 
Pomimo tego, że PiS mnie rozczarował w kilku sprawach, krytykuję rząd Morawieckiego od dawna za babole ekonomiczne, nigdy nie zgodzę się z tym, że nas podzielił! 
Zrobił to rozczarowany przegraną folksdojcz Tusk, w swoim przemówieniu w 2005 roku w sejmie, które cały czas brzmi w moich uszach! :(
Na władzę patrzę jak na urzędników, którzy albo dobrze albo źle wykonują swoje zadania, nie jestem fanatyczką. żadna władza nie jest doskonała, żadna nie zapewni każdemu w 100% zadowolenia - raz jedni "cierpią" raz drudzy. Na tym polega demokracja.
Gdzieś przeczytałam pytanie zdesperowanej pani: "jak to jest, że ledwo lokale się zamknęły już są wyniki?" To śmieszne, bo ja takie samo pytanie zadawałam za każdym razem, kiedy wygrywało peło. Ale tego chyba, już ta pani nie pamięta...

Nie przyszło mi nigdy na myśl, żeby moich znajomych czy moje koleżanki wyzywać, ubliżać im tylko dlatego, że głosowały inaczej! Póki to jeszcze miało sens, starałam się tłumaczyć, dyskutować, prostować manipulacje, ale nigdy nikomu nie ubliżyłam!

Niestety, w drugą stronę to nie działa, dlatego tym, którzy tak bardzo są mną zniesmaczeni, są rozczarowani i sfrustrowani moim wyborem polecam maść na ból doopy i ciepłą kąpiel!

Wytrzymacie, tak, jak i ja musiałam wytrzymać!
Rowy zostały wykopane, teraz zaczynamy się okopywać! Pomyślcie sami dokąd nas to zaprowadzi?!

Z cyklu "Felietony". AD: 14-07-2020






niedziela, 12 lipca 2020

Wybory 2020

  • Monika Struzik Iwonka to ja też wierszyk...Agato, Agato masz ty kasę na to ? nie za twoje, nie za twoje ino za moje!🤣wesołej nocki wyborczej!

    • Iwona Jeżewska A kiedy przyjdzie Trzaskowska
      z pewnością rodowe swe srebra odda ;)

      Nie weźmie od nas złotówki,
      na chińskim kupi se tenisówki ;
       
       
      Z cyklu "Przepraszam - musiałam" AD. 12-07-2020
       

Procenty, centymetry czyli wybory 2020

Skończyła się cisza lecz tylko wyborcza.
Teraz jest walka o " 2 %" zaborcza.
O centymetry, co dla facetów jest ważne,
odbyła się wcześniej, w tej kampanii strasznej.

Dwa centymetry przewagi dla mężczyzn
we wzroście, jest argumentem niezręcznym.
Lecz dwa procenty zaważyć mogą
nad moją Polską, wieczną niebogą!

Dobrze, że jeszcze promili nie mierzą!
(Bo jeszcze nie pili, ci co w Polskę wierzą).
Procenty nadal mogą być groźne,
jak te, co alkomat wyczuje w dni mroźne.

I mandat może dostać, niestety,
nie ten, co zjadł zakrapiane kotlety.
Bo za "te" procenty kara jest słuszna!
Lecz "mandat" inne znaczenie też ma...

W dzisiejszym znaczeniu procenty są dobre,
im więcej, tym lepiej, dla Polski chrobrej.
Oby więcej procentów nazbierał,
ten, który wie, że to nie wybory mistera!

Z cyklu "Satyrycznie politycznie". AD 12-07-2020





środa, 8 lipca 2020

Wędrówką życie jest człowieka.

Tyle jest pięknych dróg i tyle ścieżek.
By przejść je wszystkie nie starczy życia.
Lecz kocham szlaki, kocham je szczerze,
I wiem, że wiele ich mam do przebycia.

Nie zniechęcają mnie szlaków znoje,
trudne podejścia, kapryśna pogoda.
Co tam przeżyję, na zawsze moje...
Na szlaku zawsze czeka przygoda!

A to zobaczę żuczka gnojarza,
a to sasankę czy pączek krokusa.
Na szlaku błoto i przepaść się zdarza.
dla mnie to tylko dalsza pokusa;

by iść tam, gdzie jeszcze dotąd nie byłam,
wejść tam, gdzie dotąd jeszcze nie weszłam.
Zrobić to, czego do dziś nie zrobiłam,
za sobą zostawić to, co już przeszłam.

Z cyklu: "Co mi w duszy gra". AD, 09-07-2020

wtorek, 23 czerwca 2020

Dzień Taty! To pamięć o Nim, nie kwiaty...

To dzień szczególny, to Twój dzień Tato.
poza nim tylko dni 365 w roku.
Nigdy nie byłam gotowa na to,
byś pozostawił mnie samą w mroku
Twojego odejścia.

Dzień każdy, kolejny powinien tłumaczyć
Twoje odejście i ból tuż po nim.
Lecz normalności nie mogę zobaczyć,
spokoju to mego antonim,
Zaś synonim zejścia...

Tatko - na zawsze jesteś w mej głowie
Choć ciała już nie ma, lecz pamięć żywa
O Twoim życiu każdy się dowie,
Bo we mnie żyje legenda prawdziwa,
którą stworzyłeś...

Pamiętam, byłam, zaświadczyć mogę
Jak chciałeś Polski, jak ją kochałeś!
Jak czułeś niesprawiedliwości trwogę.
I, że już jest wolna! Tak myślałeś.
Tatuś - ciesz się, że nie dożyłeś!

Ja tę spuściznę noszę.
Gdy czas nadejdzie - wszem, wobec ogłoszę...

Z cyklu: "co i w duszy gra", AD: 24-06-2020

wtorek, 9 czerwca 2020

Za co mam przeprosić Amerykanina - Afroamerykanina?!

Gdzie jest granica?
Gdzie są granice?
Czy jest granica?
Czy są granice?

Pewnie, że nie chodzi mi o granice państw! Te, na szczęście jakoś zostały ustalone i są w miarę respektowane. Pytam o granice wytrzymałości człowieka, grupy ludzi, społeczeństwa, narodu, a nawet CYWILIZACJI?!
W którym punkcie wariactwa poprawności politycznej jesteśmy?

Jako człowiek - wiem, gdzie jestem; wiem, jakie wartości wyznaję; wiem, czym w życiu kieruję się.
Jako grupa ludzi - też nie jest z tym najgorzej - dobieram sobie takie towarzystwo, które mi odpowiada i któremu ja odpowiadam. Tu możemy, oczywiście różnić się, dyskutować. Nawet jest to wskazane dla samorozwoju! Ale nadal mamy wspólny światopogląd...
Jako społeczeństwo - jeszcze balansuję. Wydaje mi się, że żyję wśród ludzi, którzy są mi bliscy i dalecy - uczciwi i przestępcy, wierni i zdrajcy, prawdomówni i kłamcy, ale nadal jednak nie pospolici BANDYCI! To wielki mój skrót myślowy na potrzeby niniejszego artykułu, bo temat jest obszerny i na tym etapie oddzielam społeczeństwo od władzy. Tu zaczynają się schody...
Od razu wyjaśniam, że nie mam na myśli tutaj pojedynczych rządów, traktuję to jako zjawisko socjologiczne.
Ponieważ ufam, że na tym etapie nadal wszyscy jesteśmy CYWILIZOWANI!

Nie wiem, ile jeszcze mój spokój potrwa, ale jako szary obywatel, w miarę czuję się bezpiecznie w moim kraju.
Na przykład: mocno nadszarpnęły tę moją pewność ostatnie wydarzenia ze strajków przedsiębiorców, (czyli mojej grupy społecznej), niemniej widzę, że filmy w sieci, prawdziwe relacje pokazujące kompromitację policji i rządu zadziałały. Oby nie tylko przed wyborami, ale zapanował względny spokój.
Ponieważ jesteśmy ludźmi CYWILIZOWANYMI!

A co nam się teraz serwuje?
Ściślej, co lewactwo nam serwuje?
Ano:
- Uwielbienie bandyty, pospolitego przestępcy, tylko dlatego, że policjant w Stanach popełnił błąd? Przekroczył swoje uprawnienia?
- Jakąś paranoiczną odpowiedzialność społeczną za czyny przez nas w ogóle nie popełnione!
- Jakąś paranoiczną współodpowiedzialność za rasizm w Stanach, w sytuacji, gdy u nas tego problemu w ogóle NIE MA! A i w Stanach też już nie...
- Poniżanie NASZYCH RODZIMYCH OFIAR błędów naszych rodzimych organów ścigania, poprzez trywializowanie problemu! Nie tylko w Polsce, w Europie... A to podobno ja nie jestem Europejczykiem, bo nie chcę Unii.... Aaaa, właśnie - gdzie jest w tym temacie Unia?!!!!
- Poczucie winy za to, że urodziliśmy się biali?!
- Winę narzucają nam, Chrześcijanom, ludzie którzy nigdy w Boga nie wierzyli! Wychowani w PRL-u (przewrotnie ten ustrój nie podnosił ręki na Kościół), nauczeni 10 przykazań i naszej wiary, zapamiętali tylko to, że mamy nadstawiać drugi policzek i być miłosiernymi... Znaczy gówno wiedzą! Ale mają ogromne pole do manipulacji! :( I to robią!!!! My, Chrześcijanie - nadstawiamy policzki, a lewactwo bije w nie bez żadnej litości!
A Jezus przecież powiedział: “Kto nie ma miecza, niech sprzeda płaszcz, a go kupi”
To jest przykazanie Wielkanocne! Nie jesteśmy bezbronni! Może sami za mało znamy naszą wiarę?!
Dlatego lewactwo robi z nami, co tylko chce!

"Abdykajca" Benedykta!!! Franciszek, myjący nogi islamistom...
Leżący "Cop", obmywający nogi "pi, pi pi"...

A.M. Japek - "Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam"
https://www.youtube.com/watch?v=RJsTBwHT6TY

Ja wcisnęłam hamulec. A wy?!

I tu stawiam kropkę, choć słowa dalej cisną klawiaturę...

Z cyklu: Felietony. AD: 09-06-2020





czwartek, 28 maja 2020

Trudna prawda.

Poziom, nie tyle zrycia beretów, ile nieświadomości społeczeństwa, jak ono właściwie działa ekonomicznie jest OGROMNY!
Ludzie nie rozumieją, że rząd i władza nie są od wiary, ale od ekonomii - to tylko URZĘDNICY, pełniący urząd z naszego nadania!
Ludzie, oglądajcie RANCZO!
Wójt i Ksiądz!
Nihil novi - już Rej o tym pisał! Z tym, że teraz my
jako naród - SUWEREN, jesteśmy panem. Jesteśmy jedynymi "pełniącymi" władzę - politykom tylko ją zlecamy!
Dlaczego? Skąd? Po co mamy w sobie taką niewolniczą naturę?
Dlaczego nie potrafimy zrozumieć, że jeśli władza nie wykonuje naszych poleceń, trzeba ją rozliczyć?!
Czego się boimy?!
Władzy czy siebie samych?!
Bo, żeby podejmować decyzje, trzeba też brać na siebie odpowiedzialność!
Boimy się odpowiedzialności? Dlatego "przymykamy oko" na złe?
Uważam, że tak właśnie się dzieje!

Ale ja się z tchórzami i niewolnikami nie utożsamiam i NIGDY nie utożsamiałam!
Czym innym jest walka o lepsze, a czym innym wiernopoddaństwo!

Jedyna grupa społeczna, która nie może sobie pozwolić na przymykanie oka to właśnie my przedsiębiorcy z sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw! W to jest wliczana też Jednoosobowa Działalność Gospodarcza (JDG), gdzie jedna osoba jest wszystkim: od sprzątaczki do prezesa i odpowiada karnie przed państwem tak samo, jak potężne przedsiębiorstwo. KPA nie rozróżnia form prowadzenia DG.
W świetle polskiego prawa DG to DG.
A DG oka nie może przymykać, bo rządzi nami ekonomia - nie ściągniesz z rynku - nie masz! Jak nie masz - musisz dołożyć- z oszczędności lub kredytu! Z oszczędności OK, kredyt - ZAWSZE RYZYKO! I koszty...
Nie masz oszczędności, bank ci nie da, rodzina nie pożyczy - PADASZ! Wchodzi komornik!
Pracownik - czy się stoi czy się leży, to każdemu się należy.
Tym się różni przedsiębiorca/pracodawca od pracownika.
To nie jest złe, to jest normalne...
Ale nie w Polsce :(
Wracając do tematu, my, przedsiębiorcy:
- odpowiadamy zawsze, wszędzie, za wszystko!!! Jedno widzimisię władzy, urzędnika, policjanta - może pozbawić nas dorobku życia - co właśnie się dzieje!
- pomimo tego, że to państwo zabiera im pieniądze, a teraz państwo ich zwalnia, to my odpowiadamy za naszych pracowników - do nas należy "brudna robota". :(
- państwo czyli urzędnicy, zamykają z dnia na dzień nasze firmy, pozbawiają nas nie tylko zarobku, ale w ogóle możliwości pracy - ogłaszają medialnie "sukcesy" kolejnych tarcz, a tak naprawdę niszczą POLSKĄ własność! Albo "czyszczą" :(
- nikt nie mówi o tym, że w sektorze MiŚP i JDG w pierwszej kolejności ma się utrzymać (nie iść na zasiłki) sam przedsiębiorca i jego rodzina!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak głupim trzeba być, by wymagać od kogoś, by poświęcił swoje dziecko na rzecz pracownika?!
Albo NIEŚWIADOMYM!
I o to jest strajk przedsiębiorców.
Po tym, jak jest pacyfikowany i jak jest traktowana "demokracja" można tylko wnosić jedno - że rząd doskonale wie, czego się boi!
Ano:
każdy głupi może ZOSTAĆ przedsiębiorcą, ale żaden głupi nie BĘDZIE przedsiębiorcą!

Pewnie niedosłownie zacytuję, ale trafiłam dziś na taką "perełkę", która skłoniła mnie do napisania tego artykułu:
"Przedsiębiorcy" zwalniają pracowników, a sami wyciągają łapy po pieniądze z naszych podatków".
Napisała to moja była już znajoma z FB, "emerytka", fanatyczka, w odpowiedzi na poniższy artykuł.
Ona chyba nie kuma, skąd pochodzą pieniądze na jej emeryturę? 
To, że ją "wypracowała" sobie jest niezaprzeczalne, ale nie ma NIC wspólnego z zasobnością kasy państwa.

Ten rząd znalazł rozwiązanie - dodrukuje kasy  i "póki rządzim", jakoś to będzie.
 Dlatego zamiast poważnych rozmów - pałuje przedsiębiorców!
 Ale tego już ta pani nie zrozumie....

czwartek, 30 kwietnia 2020

Spowiedź - nie spowiedź...

Kiedy życie zabrało ci wszystko,
(no, może trochę temu pomogłeś...)
Bo planów swych nie związałeś nitką
I nie działałeś wtedy, gdy mogłeś!

Gdy zrozumiałeś, że poświęcenie
to puste słowa, gesty i czyny.
że to nie warte k`innym istnienie.
Bo sam nie pojmujesz bytu przyczyny.

I widzisz teraz, że wyjścia nie ma;
bo, co nie zrobisz siebie zabijesz.
Co zbudowałeś jakoś się trzyma,
Zostawisz to - nóż w plecy swe wbijesz

To nie jest post komercyjny!
Niech te "trzy słowie" powie mądrym, co dzieje się w mej głowie!

Z cyklu: "Co mi w duszy gra" AD: 30-04-2020





Migawka dnia.

Taka ludzka świadomość ;) Ehh...
Ale, o co do ludzi mieć pretensje?!

Sytuacja z dzisiaj:
Stoję, jak słup w moim pustym sklepie, patrzę "leci" ktoś. Myślę "ooo, klient" :D
A gość pyta: "mogę sobie "wziąść" 2 rękawiczki? (Jednorazówki zakupiłam, żeby sprostać wymogom. Wiszą w wejściu do sklepu).
Pytam: "ale żeby wejść do sklepu? (Pytanie retoryczne). To oczywiście, tak - rękawiczki są dla klientów"
Nieee - odpowiada gość - muszę "wziąść" bo nie "chcom" mnie wpuścić do urzędu. A przecież w sklepach "som" za darmo.
Oderwał sobie dwie i poleciał do urzędu...
Nie chodzi o te grosze... Chociaż państwo żadnego mojego grosza nie przeoczy!
Blisko mnie jest tylko UM i US :D 😎🤔
Rękawiczki musiałam kupić za własne pieniądze, ale na wsparcie z anty-tarczy kryzysowej nadal czekam...
A urzędy?!

Stąd mój wniosek: jeśli jesteś przedsiębiorcą, to pamiętaj, że jak się nie obrócisz, to doopę masz zawsze z tyłu czyli:
jak nie masz - to masz problem,
jak masz - to też masz problem,
jak państwo ma (czyt. daje) - to masz problem,
a jak państwo nie ma - to dopiero wtedy masz KURWA problem!!!
Wrrrrrr.......!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I niech nikt mi nie mówi, że czegoś nie rozumiem!!!
 
Z cyklu: "Felietony". AD: 30-04-2020