czwartek, 30 kwietnia 2020

Spowiedź - nie spowiedź...

Kiedy życie zabrało ci wszystko,
(no, może trochę temu pomogłeś...)
Bo planów swych nie związałeś nitką
I nie działałeś wtedy, gdy mogłeś!

Gdy zrozumiałeś, że poświęcenie
to puste słowa, gesty i czyny.
że to nie warte k`innym istnienie.
Bo sam nie pojmujesz bytu przyczyny.

I widzisz teraz, że wyjścia nie ma;
bo, co nie zrobisz siebie zabijesz.
Co zbudowałeś jakoś się trzyma,
Zostawisz to - nóż w plecy swe wbijesz

To nie jest post komercyjny!
Niech te "trzy słowie" powie mądrym, co dzieje się w mej głowie!

Z cyklu: "Co mi w duszy gra" AD: 30-04-2020





Migawka dnia.

Taka ludzka świadomość ;) Ehh...
Ale, o co do ludzi mieć pretensje?!

Sytuacja z dzisiaj:
Stoję, jak słup w moim pustym sklepie, patrzę "leci" ktoś. Myślę "ooo, klient" :D
A gość pyta: "mogę sobie "wziąść" 2 rękawiczki? (Jednorazówki zakupiłam, żeby sprostać wymogom. Wiszą w wejściu do sklepu).
Pytam: "ale żeby wejść do sklepu? (Pytanie retoryczne). To oczywiście, tak - rękawiczki są dla klientów"
Nieee - odpowiada gość - muszę "wziąść" bo nie "chcom" mnie wpuścić do urzędu. A przecież w sklepach "som" za darmo.
Oderwał sobie dwie i poleciał do urzędu...
Nie chodzi o te grosze... Chociaż państwo żadnego mojego grosza nie przeoczy!
Blisko mnie jest tylko UM i US :D 😎🤔
Rękawiczki musiałam kupić za własne pieniądze, ale na wsparcie z anty-tarczy kryzysowej nadal czekam...
A urzędy?!

Stąd mój wniosek: jeśli jesteś przedsiębiorcą, to pamiętaj, że jak się nie obrócisz, to doopę masz zawsze z tyłu czyli:
jak nie masz - to masz problem,
jak masz - to też masz problem,
jak państwo ma (czyt. daje) - to masz problem,
a jak państwo nie ma - to dopiero wtedy masz KURWA problem!!!
Wrrrrrr.......!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I niech nikt mi nie mówi, że czegoś nie rozumiem!!!
 
Z cyklu: "Felietony". AD: 30-04-2020

środa, 1 kwietnia 2020

Wybory, wirus! W co tu się gra?

NIE bronię wyborów, bo sama nie wiem, co o tym myśleć (?) Naprawdę mam teraz o całą galaktykę większe problemy, głównie ekonomiczne! Patrząc jednak na nasze społeczeństwo i na frekwencję we wszystkich wyborach, to realia są takie, że panie i panowie w marketach są dużo bardziej narażeni niż członkowie komisji, nie mówiąc już o służbie zdrowia! 
Jak historia pokazuje, rzadko można spotkać kolejkę do urn, za to do kasy codziennie! Dodając do tego możliwość głosowania internetowego oraz historię głosowań w czasie epidemii (np. w 2010r.) obawiam się, że jednak jest to sprawa bardziej polityczna niż społeczna... 
Plus oczywiście ograniczenie w kościele do 5 osób z jednoczesnym pozwoleniem na działanie marketów!!!
W galeriach handlowych zamyka się sklepy, gdzie zwykle bywa ruch jednostkowy w stosunku do marketów, które w tych samych galeriach działać już mogą! Nie wspomnę już, że to przeważnie obcy kapitał (!)...
I nawet nie dano szansy tym polskim sklepom w galeriach na dostosowanie się do sytuacji (żele, maseczki itp). Po prostu odgórnie je zamknięto!!!
Mam wrażenie, że jest: bardzo źle, źle i dobrze - w zależności od tego, kto mocniej lobbuje? 
Genialne posunięcie! Nie wiem czyje; nie wiem, czy świadome, czy celowe, ale jest!
Jak łatwo wpędzić polskiego Obywatela w ręce obcego kapitału...
Ano prosto - w myśl zasady - ty możesz działać, ty nie.
Pani Emilewicz mówi: jeśli salony będą spełniać wymogi sanitarne (zatrudnimy aktorkę, żeby o tym opowiedziała), to mogą działać. Sanepid mówi - 2 metry odległość, fryzjerzy to samo...
Dlaczego utożsamiam się z branża beauty?
Bo:
kichać nikomu nie będę, kaszleć w twarz też nie, zachowuję środki ostrożności i stosuję się do zaleceń, nie dlatego, że boję się wirusa, ale ze względu na ludzi wokół... Panika społeczeństwa nie pozwala klientom przyjść do mojego sklepu (gdzie w normalnych warunkach trudno o spotkanie się dwóch osób naraz), to cóż mówić dopiero o tamtych salonach! Co z tego, że stoimy godzinami w naszych firmach, kiedy wystraszeni ludzie po prostu - NIE PRZYCHODZĄ!  Pal licho, jeśli lokale są nasze, ale jeśli nie to ponosimy koszty czynszu, ZUS-u, energii i pensji pracowników!
Ta dziwna panika społeczeństwa kończy się jednak już w markecie (zwykle obcym), gdzie każdy dotyka, co chce, kicha, prycha, kaszle jak zawsze! I ten właśnie fenomen socjologiczny mnie zastanawia!?
Niech mi to ktoś wytłumaczy! Najlepiej ten, co pierwszy rzuca we mnie kamieniem, bo mam nakładkę na fejsie "strajk przedsiębiorców" i zarzuca mi "pazerność"...

Nie jestem złośliwa, chcę po prostu poznać argumenty. Może wtedy zrozumiem ten specyficzny mechanizm mechanizm, który kręci nami. Polakami!?

Z cyklu: Felietony. AD: 30-03-2020

 


Przychód, dochód czyli co przyszło a co doszło.

Celem prostego wyjaśnienia, dlaczego dla przedsiębiorców "tarcza" to ściema i mało, kto się na nią załapie. Jak zresztą na "mały" ZUS i te inne niby-pomoce rządowe.
Otóż do tych działań rząd przyjmuje jako kryterium PRZYCHÓD. I w tym tkwi szkopuł - na czym polega różnica między PRZYCHODEM a DOCHODEM?

Najprościej można ująć to tak:
PRZYCHÓD to wszystkie pieniądze, jakie dostajemy, DOCHÓD to te, które dostajemy "na rękę".


- polityk, budżetówka, pracownik czyli każdy, kto dostaje pieniążki jako wypłatę, mylnie uznaje, że przychód = dochodowi, i w potocznym rozumieniu używa tych słów zamiennie np. p. Józek dostał wypłatę netto 2000zł (przyszło i doszło tyle samo. O ile w drodze do domu nie przepije 200zł tyle samo odda żonie. Ona też zobaczy to 2000zł tyle, że na rękę Józek odda jej 1800zł ,a za te dwie stówki, które przepił zdzieli go szmatą. I to będzie właśnie ich DOCHÓD. Nie przychód, bo do tych 2000zł  należy dodać składki i podatki, jakie pracodawca musi przekazać państwu zanim wypłaci Józkowi - czyli kasa, którą Józek ma, ale jej nie widzi. Stąd na pasku np. 2800 a w ręce 2000zł (tu szacuję, bo nie chce mi się teraz liczyć). 


- dla przedsiębiorcy; PRZYCHÓD to wszystkie pieniądze, jakie napływają do niego od klientów i kontrahentów, zaś DOCHÓD to to, co zostanie mu po odjęciu zapłaty za towary i materiały w zależności od profilu działalności (np. faktury za zabawki w sklepie trzeba zapłacić hurtowni, hurtownia producentowi lub importerowi itd).
Niezależnie od tego, ile mu zostanie po opłaceniu faktur za towary i materiały musi opłacić:
I. opłaty stałe (niezależne od tego, czy przedsiębiorca coś sprzeda czy nie)
a) ZUS - stała danina, teraz ok. 1450zł.
b) czynsze za lokal ( od 1000zł aż do kilkudziesięciu tysięcy) lub podatki od nieruchomości na działalność 22zł/m2 - opłata stała
c) podatki od środków transportu
d) pensje pracowników brutto (te na rękę i te, których nie widzi), jeśli zatrudnia
e) paliwo, księgowość, prąd, telefony, art. biurowe, programy komputerowe, kasy, terminale do kart itp czyli wszystko to, co potrzebne jest mu do wykonywania działalności, a prywatnie nie musiałby tego kupować.
f) sfinansować każdy wymysł i przepis, który akurat wymyśli sobie rząd (np. wdrożenie RODO, wdrożenie kas on-line, JPK itp, itd) itp, które może nie są stałym kosztem miesięcznym, ale trzeba mieć na to pieniądze, których nikt nie refunduje.
II. opłaty zmienne - ich wysokość uzależniona od przychodów:
a.) podatek VAT - czyli 23% lub 8% lub 5% z tego, co zapłacicie w sklepie lub za usługę przedsiębiorca musi przekazać urzędowi skarbowemu czyli państwu.
b) podatek dochodowy - czyli, jeśli w danym miesiącu po odjęciu tych wszystkich kosztów, coś jeszcze zostanie trzeba zapłacić 18% do urzędu skarbowego czyli państwu.
III. BANKI - raty kredytów, leasingi, odsetki, opłaty bankowe, debety. Teoretycznie kredyt jest dobrowolny - można go brać lub nie, niestety w Polsce się nie da!!! Nie znam nikogo z przedsiębiorców, kto nie jest zadłużony bardziej lub mniej, ponieważ ogromne koszty, jak powyżej wcześniej czy później zmuszą każdego do wizyty w banku, żeby zachować płynność finansową lub poczynili inwestycje, żeby rozwinąć swoje firmy i muszą je jakoś sfinansować.


O "pensji", czyli takiej wypłacie, jaką dostaje każdy pracownik na prywatne życie przedsiębiorcy i jego rodziny nawet nie wspominam, bo jest zawsze na końcu!


Innymi słowy - kiedy kupujecie coś za 50zł to najpierw odejmijcie od tego 23% i dopiero w tym, co zostanie (40,65zł) jest cząstka każdego kosztu powyżej. Sami odpowiedzcie sobie - ile tych 50-tek, a właściwie 40-tek przedsiębiorca musi uskładać, żeby to wszystko opłacić? I to jest właśnie przychód! Przychód 15690zł (próg, jaki sobie rząd wymyślił) może również oznaczać, że przedsiębiorca ma w danym miesiącu stratę, bo kosztów ma 16200zł. I niestety, chociaż nie ma pieniędzy - nie skorzysta z tarczy, będzie musiał zapłacić ZUS, nie skorzysta z postojowego.


Dla mnie draństwem jest uzależnianie czegokolwiek w DG od przychodów! Firmy są maleńkie (z przychodami 3000-4000zł, mniejsze (10000-15000zł), większe i duże i proporcjonalnie do tego mają i swoje przychody i swoje koszty, ale dochodu nikt nigdy nikomu nie zagwarantuje, bo tym rządzi RYNEK - czyli wszyscy konsumenci! Jeśli nie ma klientów - nie ma odzysku pieniądza za towar, nie ma gotówki, a niestety ani US ani ZUS ani banki nie chcą płatności w towarze!!!

Podatki każdy z nas płaci od DOCHODU, bo tylko dochód gwarantuje, że możemy cokolwiek zapłacić! Nie PRZYCHÓD!

I jeszcze jedno - przedsiębiorcy nie chcą, aby rząd DAWAŁ im jakieś pieniądze czy zapomogi!!! 
Chcemy, żeby nie kazał nam płacić, jeśli nie mamy dochodów, a ochronę miejsc pracy powinien zapewnić z FGŚP (Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych), na który każdy przedsiębiorca, co miesiąc płaci składkę do ZUS!!! Nikt łaski nikomu nie robi!

W czasie tej pandemii widzę, że Polacy tłumnie wspierają obce kapitały - lidle, biedronki, kauflandy. Polskim firmom rząd każe się zamykać! Bez uruchomienia wsparcia będą się zatem zamykać oraz likwidować miejsca pracy! To do przemyślenia dla każdego Polaka - czyją gospodarkę chce wspierać..

.
Mam nadzieję, że trochę przybliżyłam wam te mechanizmy, których tak naprawdę powinno uczyć się w szkole od najmłodszych lat!

Z cyklu: Felietony, AD: 01-04-2020

sobota, 28 marca 2020

Pisówa, moher, ciemnogród... Czy aby na pewno o tym samym mówimy?

W odpowiedzi na liczne ataki na mnie osób, z którymi od tylu lat wspólnie walczyłam o normalność w tym kraju, a także na nagłe (!) zainteresowanie się mną osób związanych z całkowicie antagonistycznymi mi środowiskami - odpowiadam: 
1. Wierna jestem TYLKO SWOIM IDEAŁOM, wynikającym z mojej wiary i 10-ciu przykazań! To nakazuje mi oprzeć swoje przekonania na prawdzie, potwierdzonej faktami, swojej dotychczasowej wiedzy, analizowaniu i szukaniu/potwierdzaniu tych faktów w nauce. To było łatwe 20 lat temu. Dzisiaj to prawdziwy tor przeszkód! Wśród wiedzy, nauki, wiarygodnych czasopism i szmatławców, prawdziwych faktów i fake newsów (kiedyś NIEDOPUSZCZALNYCH); w gąszczu medialnego bełkotu, odnajduję te, za które mogę nawet umrzeć...  Innymi słowy - żadna TV, żaden internet, żaden polityk, żadne medium pojedynczo nie są dla mnie wiarygodne! Dla wielu to trudne, bo trzeba dużo czytać, analizować, myśleć... Ale ja to po prostu robię. Nie wyobrażam sobie napisać publicznie czegoś, czego sama nie sprawdziłam... To pozwala mi zachować czujność, uniknąć fanatyzmu, nie ulegać różnorakim presjom  i po prostu - zawsze być sobą! O konsekwencjach "bycia sobą" mogę napisać książkę!
2. W związku z powyższym, (pomimo, że nie rewiduję moich znajomości) - prosiłam już wcześniej, by ci, którym moimi wpisami robię jakąkolwiek krzywdę, po prostu się odmeldowali.
Mam od początku taką zasadę, że nikogo nie zapraszam do znajomych (chyba, że na priv z kimś się spiszę, to jednostki). Tylko odpowiadam. A to oznacza, że nikogo u mnie na profilu nie trzymam siłą - nikogo nie zapraszałam, za nikim też płakać nie będę... Dlatego nikogo wywalać ze znajomych nie zamierzam; nie mam też na to czasu. Nie zapraszałam, nie będę wyganiać.  Na siłę też nikogo trzymać nie zamierzam!
3.W obecnej sytuacji, każdego, kto zostanie,  potraktuję, jak osobę mi bliską! A to oznacza, że możemy: nie zgadzać się, dyskutować, rzucać mięsem... ale mamy szacunek do siebie,  i znajdujemy płaszczyzny porozumienia... 
To nie jest post polityczny, ekonomiczny itp. To jest post OSOBISTY.

Z cyklu: "Felietony", AD.28-03-2020

wtorek, 17 marca 2020

Koronawirus - ekonomicznie.

Oczywiście, jeśli taka jest potrzeba, należy zachować ostrożność!
Nie nawołuję ani do lekceważenia sytuacji, ani do jej wykpiwania. Ludzie są dorośli, sami wiedzą, co dla nich jest najlepsze.
Nie pcham się w tłum, ale też nigdy tego nie robiłam i nie lubiłam; nie kicham ludziom w twarz, bo nigdy tego nie robiłam; nie kaszlę nikomu w twarz, bo nigdy tego nie robiłam; myję regularnie ręce, szczególnie po wyjściu z toalety - bo zawsze to robiłam, sama trzymam dystans i nienawidzę, gdy ktoś napiera na mnie w sklepie czy autobusie - bo zawsze tak miałam...
Pod względem zdrowotnym zatem niewiele dla mnie się zmieniło. Niestety wybuch paniki dotknął mnie ekonomicznie, ale w sumie nie o tym chcę pisać...
A może właśnie o tym?

Jak już wcześniej pisałam, uważam, że to, co teraz się dzieje to tylko realizacja kolejnego kroku planu NWO w fazie "przyśpieszenia". Nie obawiam się koronawirusa bardziej niż wirusa grypy, który jak powszechna wieść głosi lubi się mutować i uderzać ponownie, nawet tych już "uodpornionych". Nie obawiam się go nie tylko ze względów, jakie wymieniłam wyżej, ale nawet z czystej logiki - zdecydowanie więcej mamy obecnie zakażeń wirusem grypy, która jest równie, a może nawet gorzej niebezpieczna w swoich powikłaniach, bo umierają też ludzie młodzi, w sile wieku! Rzecz w tym, że nikt nie prowadzi dzisiaj ścisłych statystyk przewidywanych zachorowań, potencjalnych zagrożeń, a także nie podaje godzina po godzinie liczebności "ofiar" tego wirusa... Przyzwyczailiśmy się do tego. Nigdy też nie było medialnego monitorowania, pojedynczych przypadków. Zatem - chociaż sami bardzo często mówimy o "epidemii" grypy na wiosnę lub na jesieni (bo realnie widzimy, co się wokół nas dzieje), nikt nigdy tego nie ogłaszał w mediach ogólnopolskich. Nie mówiąc już o pandemii grypy. Wystarczy "zwykłej" grypie dodać przydomek "ptasia" by móc wywołać panikę...
Myślę, że moglibyśmy się bardzo zdziwić, gdybyśmy te wszystkie statystyki mieli podawane tak, jak w przypadku koronowirusa... Łącznie z całą socjologiczną otoczką.

Przypominam, że przeżyliśmy już: HIV, Ebolę, SARS w kilku odmianach, z czego kolejną jest obecny COVID-19, Zikę, BSE, ptasią grypę itp, itd.
Ja tego w żadnym wypadku NIE LEKCEWAŻĘ! Bo nawet jeśli byłaby tylko jedna ofiara śmiertelna, to to nie są żarty!

Obawiam się jednak, że obecny wirus (i następne, które pewnie jeszcze będą) mają uderzyć w nas "populacyjnie" i ekonomicznie! To próba, swoisty poligon eliminowania najsłabszych jednostek na dwóch płaszczyznach w dużo większej skali:
1. "populacyjnej" - jednostki najmniej odporne, a więc najdroższe w utrzymaniu dla państwa, czyli najstarsi, chorzy i najsłabsi odejdą pierwsi ("selekcja naturalna")
2. ekonomicznej - JDG (jednoosobowa działalność gospodarcza), mała przedsiębiorczość, drobne własności przeszkadzają we wprowadzaniu korporacyjności gospodarki.
Ad 1. - chyba wszystko jest jasne :( Chociaż bardzo bolesne! Hitler mógłby się uczyć!
Ad 2. - prostymi słowami - każdy, kto ma coś swojego (choćby maleńkiego z punktu widzenia gospodarki państwowej) ma dużą niezależność od państwa, z której MOŻE w końcu skorzystać (np. w sytuacji, gdyby ten sektor się zjednoczył). Na co dzień wydawałoby się, że państwo z nami wygrywa, i kolejne rządy mają też świadomość tego, jaka drzemie w nas siła i widzą w nas zagrożenie dla swojego status quo. Wbrew temu, co by ogólnie mogło się wydawać, w tym jednym względzie KAŻDY rząd postępuje tak samo i nie jest głupi. Nie będę teraz analizować dlaczego tak jest, bo w sumie odpowiedź jest prosta - to spuścizna komuny, zniewolenia, agentury - czy to ze Wschodu czy z Zachodu, ale wg mnie chodzi o to, żebyśmy wszyscy stali się korpoludkami. Uzależnionymi od pracodawcy (a ten może być i ze Wschodu i z Zachodu, zależy skąd wiatr powieje). Faktem jest, że, jak do tej pory żaden"polski" rząd nie chce dopuścić do głosu tych, którzy polską gospodarkę budują - sektor MiŚP (małych i średnich przedsiębiorstw) wyrabia ok. 70% PKB w Polsce. Tak naprawdę to najstabilniejszy sektor, choćby dlatego, że gdy odpadnie jeden mały "Kowalski", na jego miejsce przyjdzie dwóch "Nowaków". Gdy upada potentat, załamuje się giełda i jest "gwałtu, rety!"

"...I to wszystko bezkrwawo - brawo, brawo
I to wszystko złociście i nikogo nie boli
Gloria! Gloria in excelsis soli"

Kto chce niech szuka informacji. Kto nie chce niech nie czyta. Ja tylko analizuję...
NWO zakłada wprowadzenie jednego światowego rządu. ŚWIATOWEGO - czyli zarządzanie wszystkimi gospodarkami świata! W tym wymiarze każda JDG, self-employment czy inne samo-jakkolwiek by je zwał - nawet nie są dżdżownicą, bo tę można jednak zauważyć. Pchłą?
To, co się teraz dzieje wybiega daleko poza nasze granice - nie tylko państwowe, ale przede wszystkim myślenia. Być może w ogóle mają upaść najsłabsze gospodarki (czyt. najsłabsze państwa)? To akurat zobaczymy dopiero PO tym całym szaleństwie.
Wydawałoby się, że nasz rząd o nas dba... Może i tak, zależy, co rozumieć przez słowo "nas"?
Ja uważam, że dopóki nie zadba o POLSKIE firmy, o sektor mikro i małych przedsiębiorstw, nie pozwoli przetrwać nam i utrzymać naszych pracowników, to nie mamy o czym mówić!!!
Rozwiązania chroniące swoje gospodarki wprowadziły np. WB, Holandia - bo tak naprawdę to jest to, co trzeba chronić w czasie kryzysów!
Z całą resztą sobie sami poradzimy! Jesteśmy przecież zdolni do wspaniałych, solidarnych akcji!
Zawsze pierwsi z bagnetami na czołgi żelazne, niestety w warunkach pokoju dajemy się skłócać każdemu manipulantowi, a nawet byle idiocie!

Zaznaczam, że to tylko moja ekonomiczna analiza, napisana w sposób humanistyczny ;)  Nie chce mi się teraz szukać linków, artykułów i fachowej literatury na ten temat, bo ją czytam sukcesywnie. To felieton napisany ad hoc, na podstawie wielu, wielu materiałów.

Tydzień temu mówiłam, że za tydzień, dwa zacznie być "wygaszany" problem wirusa. Dziś już mamy filmik, jak lekarze z Wuhan oddychają z ulgą...

Moja diagnoza - amerykanie puścili wiruska chinolom, żeby przykrócić im gospodarkę (chcą pozbyć się swoich długów). Chinole nie głupi, szybko opanowali wiruska, bo nie jest groźny, ale spuszczony w duże skupiska ludzi rodzi imponujące statystyki zakażeń, śmierci... Na tej bazie można siać panikę w reszcie - no właśnie? Europy? Unii? Jak to jest z koronką w Rosji, w Emiratach itd?
Pozostawiam do przemyślenia...

Jeszcze raz mocno podkreślam - to tylko moje osobiste wnioski!
NIE CHCĘ NA NIKOGO WPŁYWAĆ, ANI NIKOMU RADZIĆ, ANI TEŻ POUCZAĆ! KAŻDY DECYDUJE SAM  O SWOIM BEZPIECZEŃSTWIE!!!


Z cyklu: Felietony. AD: 17-03-2020




piątek, 13 marca 2020

Co to za gra - KORONAWIRUS

Nie wiem, czy to dobry moment, ale ja od lat się tym interesuję.

Nieraz już zostałam uznana za "nawiedzoną" i zwolenniczkę teorii spiskowych.

Jeśli kogoś zainteresuje temat, może szukać więcej info, ja podaję linka tylko do jednego, jakże żywotnego dzisiaj tematu dla nas wszystkich.

Oczywiście, zagrożenie traktuję na tyle poważnie, żeby nie narażać się bez potrzeby, bo jednak ono jest, jednakże dzisiaj nie wykupuję srajtaśmy, makaronu i ryżu...

To taki mój mały eksperyment - daję jeszcze tej sytuacji tydzień, najwyżej dwa i zacznie być wygaszana, bo nie jest to na rękę wielu decydentom tego świata...

W zamian wierzę, że moja wiara i mądrość ludzi wierzących nie pozwoli dopuścić do władzy wszystkich tych środowisk, które ułatwiają wprowadzenie zmian. Nie używam tutaj słów kluczy, bo pewnie fejsik zaraz mi usunie, ale z artykułu dowiecie się wiele...

Jeśli doczytacie artykuł do końca, to może zrozumiecie, że nie ma przypadków i dlaczego ja osobiście nie uznaję papieża Franciszka. Dla mnie Papieżem nadal jest Benedykt <3

Dopuszczam, że mogę się mylić...

Tak czy siak i tak poza zachowaniem zdrowego ROZSĄDKU niewiele mogę zrobić.


http://tajemnice.robertbrzoza.pl/nwo/w-jaki-sposob-globalisci-planuja-depopulacje/


Z cyklu: "Felietony", AD: 13-03-2020

 
 

niedziela, 8 marca 2020

Mój prezent ode mnie dla mnie, na 8 marca.

Są takie chwile, gdy mówisz "pas"
To łatwe, piękne, jak kart rozdanie.
Lecz są też takie, gdy słowo "pas"
oznacza ciężkie dla ciebie rozstanie.

Są takie chwile, gdy mówisz słowa,
bo myślisz, że jeszcze wiele naprawią,
i znasz tę chwilę, gdy mówisz od nowa,
lecz wiesz, że nic nowego nie sprawią.

Do ciebie należy ta trudna decyzja
zamilknąć na zawsze lub zmienić co można.
Nie straszna ci nawet uczuć kolizja
gdy wiesz, że misja twoja jest zbożna.

Na dzień dzisiejszy zamilknąć mi przyszło,
bo więcej powiedzieć już nawet nie chcę.
Choć to na duszy mej wielką jest blizną,
Nie mogę nadal dać ważyć się lekce!

Z cyklu: "Co mi w duszy gra" AD: 08-03-2020

poniedziałek, 2 marca 2020

ZOO czyli konwencje wyborcze...

Chodź Szogunie!
Zakrzyknął kiedyś wielki wódz Bronek,
wskakując na krzesło w ojczyźnie "japonek".
Z Kozieja wyszedł też ynteligent...
jak z koziej d...y z Bronka prezydent,
gdy niczym turysta sam cykał focię,
świat informując o ich głupocie.
Bo co tam takim orłom protokół,
gdy tyle ciekawych rzeczy jest wokół!

Chodź tygrysie!
Krzyknęła Kamysza druga połowa
Kosiniak łasy na takie słowa
czoło swe podniósł, pierś wypiął dumnie,
licząc, że naród wybierze go tłumnie.
Wraz z "pierwszą damą", co bardzo odważnie
drzeć będzie gębę, ubierać się przaśnie.
Tak będą pięknie nas prezentowali!
Byle by słomę z butów schowali!

Chodźże wreszcie! Rusz się! Nastąp!
Weźże słoniu głośno zatrąb!
Mamy jeszcze małpę, osła
i papugę europosła...
Choćbyś całe zwołał ZOO
Ludzie i tak koty wolą.

Chodź Szogunie! Chodź tygrysie!
A król dżungli nadal w PiS-ie

Z cyklu: "Satyrycznie politycznie" . AD: 02-03-2020

czwartek, 27 lutego 2020

Mój Świętokrzyski Janiołek. Najukochańszy!

Przyleciał dzisiaj do mnie mój Janioł
ten świętokrzyski, z rączkami dziewicy.
Nie wiem, co tam pod pazuchą dla mnie mioł,
bo w końcu dolecioł, nic się nie licy.

Buźka cudowna i krasne licko
Janioł to przecie cnoty oblice
W tym to Janiele dałaś mi wszyćko!
Boć przecież mogłaś dać mi diablicę!

Życzyłabym sobie w swoim życiu więcej takich pokręconych osób, jak Monia.  Dają mi natchnienie i... wytchnienie! <3

 Z cyklu "Co mi w duszy gra". AD; 28-02-2020